Przepraszamy, ale Twoja przeglądarka nie jest wspierana.
Prosimy o jej uaktualnienie lub pobranie którejś z poniższych:

Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Perfumy z nutą śliwki

Perfumy z nutą śliwki

Edpholiczka 23.03.16R 0 komentarzy

Choć sama nie szaleję za kompozycjami owocowymi, to uważam, że obecność śliwki w perfumach potrafi zapach pięknie pogłębić, nadać mu trochę tajemniczości. Mam wielki sentyment do śliwkowych: Venezia Laura Biagiotti, Escada Collection, Feminite du Bois, klasyczne Mauboussin…A dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o kilku innych zapachach, na które warto zwrócić uwagę.

I zacznijmy może od Rihanny i jej świetnego zapachu Rogue. Bardzo łatwo go pominąć, bo wielu osobom wydaje się, że perfumy gwiazd są banalne. Tak na pewno nie jest w przypadku Rogue. W tych perfumach znajduje się piękne połączenie nuty zamszu ze śliwką, to właśnie jest w tej kompozycji najważniejsze. I tutaj ta śliwka nie jest słodka, dusząca, nie będzie kojarzyła się z likierem czy powidłami. Ona jest tutaj jakby rozebrana, uszlachetniona swoim milczeniem. Ślicznie leży na zamszu i idealnie podkreśla kompozycję, która nie jest wcale za słodka, pomimo obecności wanilii i paczuli. Skoro już rozpoczęłam od perfum gwiazd, to jest jeszcze jedna piosenkarka, która w swoim dorobku posiada ciekawe pachnidło o woni śliwki. To perfumy Britney Spears, Midnight Fantasy. Zestawienie tych dwóch zapachów może się wydawać ironiczne, bo Rogue to perfumy ambitne, a Fantasy słyną z cukierkowego charakterku. Jeśli jednak mówimy o świetnych perfumach o zapachu cukierków, to właśnie Midnight Fantasy jest najlepszym przykładem. Wyobraźcie sobie pudrowe cukierki o zapachu śliwkowo – wiśniowym. Takie właśnie są te perfumy. Przy tym nie są tanie i lepkie, a ciekawe i rześkie. Mam je w kolekcji i często noszę, poprawiają humor.

Wśród perfumowych klasyków jest śliwek chyba najwięcej i one zazwyczaj pachną raczej słodko, odurzająco i alkoholowo. Bezsprzeczną królową jest oczywiście Poison. Jak na Diora przystało – śliwki są pełne koloru i życia, a nosząc te perfumy zawsze czekam na ich eksplozję. To ciekawe, bo w pewnym momencie zawsze mam wrażenie, że one plamią tuberozę na fioletowo, czasami nawet spoglądam na bluzkę, by upewnić się, czy Poison nie pokolorował również i mnie. 
W 2011 roku powróciła Venezia, która wcześniej została wycofana z produkcji. Wiadomość ta bardzo mnie ucieszyła, bo dla mnie to zapach dzieciństwa. Oczywiście zapach nie jest już taki jak był wcześniej, ale wciąż jest bardzo dobry. Venezia 2011 EDP to ciepły i kobiecy zapach z nutką retro w którym wanilia tuli się do śliwki zawierającej pierwiastki męski i żeński. Jest w niej również coś tajemniczego, co sprawia, że te perfumy za każdym razem nosi się inaczej.
Jedną z najciekawszych śliwek odnajduję również w Lou Lou Chacharel. Pozornie nie jest ona w tym zapachu najważniejsza, bo o wiele głośniejsze są  w nim wanilia, kadzidło i tuberoza. Tylko, że to właśnie ta mroczna śliwka dodaje Lou Lou czegoś, co ciężko jest opisać. Kiedy jednak czuję te perfumy na innej osobie, to nie mogę myśleć o niczym innym, ta śliwka potrafi zawładnąć wszystkimi zmysłami.

A co z nowościami? Nie mogłabym zapomnieć o wielkim hicie – Decadence. Należę do fanek tego pachnidła i podoba mi się to, że potrafi być zarówno słodkie i wyrafinowane. Śliwka od Jacobsa jest rzeczywiście wytrawna, jakby wyjęto ją z najlepszej jakości alkoholu i powidła. Matuje ją sucha nuta wetywerii, dzięki temu kompozycja jest bardzo zrównoważona i pomimo, że jej charakter jest raczej wyrazisty, to nigdy nie jest przerysowany. To śliwka współczesna, ale zerwana z  najlepszego drzewa.
A jakie są Wasze ulubione perfumy z nutą śliwki?

0 Komentarzy

  • Wpis nie posiada komentarzy.

Skomentuj