Przepraszamy, ale Twoja przeglądarka nie jest wspierana.
Prosimy o jej uaktualnienie lub pobranie którejś z poniższych:

Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Trussardi My Scent – klasa sama w sobie

Trussardi My Scent – klasa sama w sobie

Anna 15.01.16R 2 komentarze

W branży perfumeryjnej Nathalie Gracia-Cetto to kreatorka, której imię nie jest lekceważone. Choć ma dość stałą pozycję i ciężko porównywać ją do największych gwiazd, bezsprzecznie można jej przyznać konsekwencję w tym, co robi. Konsekwencję, za którą jest ceniona nie tylko przez kobiety, lecz również przez mężczyzn, którzy uwielbiają kwiatowe nuty na swoich partnerkach. O tym, czym jest więc jej najnowszy zapach Trussardi My Scent przeczytacie w najnowszym wpisie.

Dla kogo Trussardi?

Chociaż marka ta do niedawna kojarzyła się niezbyt przychylnie za sprawą kilku średniej jakości produktów, w ostatnim czasie nie można zarzucić jej zbyt wiele. Wszystko za sprawą wysokiej jakości zapachów, które konsekwentnie trzymają poziom. I tak jak było z Trussardi My Name, podobnie z My Scent z całą stanowczością stwierdzić można, że zapach ten warty jest zainteresowania. No właśnie kogo? Przede wszystkim kobiet, które uwielbiają podkreślać swoją zmysłowość. Jak sama nazwa wskazuje „Mój zapach” jest bardzo osobistą wonią, która u płci pięknej wywołuje skojarzenia z marzeniami i urokliwą delikatnością, na poły aksamitną wręcz, wśród mężczyzn natomiast przywołująca na myśl zmysłowość i emocje, których nie sposób porównać do niczego.

Czym pachnie My Scent

Nutą główną Trussardi My Scent jest lilak z heliotropem, nic więc dziwnego, że naturalnie przywodzi on skojarzenia z poprzednim zapachem tej samej marki. Perfumy z 2015 roku jednak są cieplejsze i mniej pudrowe, niż ich poprzednicy. Można w nich wyczuć słoneczne ciepło i wręcz miodową słodycz, która choć przy pierwszych kontakcie objawia się ciepłą gruszką, nawołując jawnie do perfum Versace, z czasem zaskakuje właśnie heliotropem i dojrzałym lilakiem. Mimo iż pobrzmiewa w nich wyeksploatowana już róża i bez, nie zakłóca to spójnej kompozycji kwiatowej. Wszystko tworzy przemyślaną woń kreatorki z dużym talentem i niemałym doświadczeniem.

Czy warto zainwestować w Trussardi My Scent?

Jeśli zastanawiasz się, czy perfumy te warte są każdych pieniędzy, odpowiemy – nie. Niemniej jednak jest to propozycja z 2015 roku, na którą można zwrócić uwagę. Jeśli jestem fankom niebanalnych kwiatów, możesz spokojnie spróbować Trussardi My Scent – kto wie, może staną się one Twoim drugim lub trzecim zapachem do używania na co dzień?

2 Komentarze

  • Aga 18.01.16r, godz. 08:41

    Kupiłam My Scent około miesiąc temu, mniej więcej przed świętami. Jestem bardzo zadowolona. Może nie jest super trwały ale pięknie pachnie i zwraca uwagę innych.
    Polecam osobom, które nie lubią mocnych pachnideł.

  • Kasia 18.01.16r, godz. 08:37

    Fajny zapach. Wypróbowałam gona razie w perfumerii ale zastanawiam się nad zakupem.

Skomentuj